Choć z projektu wycofują się kolejne sądeckie gminy, wójt Bernard Stawiarski nie wyklucza, że wybuduje azyl wspólnie z prywatną firmą. Po dwóch latach starań w końcu udało się zdobyć niezbędne pozwolenia i zgodę radnych, którzy początkowo byli przeciwni inwestycji. Cierpliwość straciły jednak gminy, które wspólnie z Chełmcem miały podzielić się kosztami budowy i jedna po drugiej rezygnują z udziału w przedsięwzięciu.
W pierwszej kolejności były to Stary Sącz i Krynica, które wybudowały własne schroniska. "Do naszego przytuliska od teraz będą też trafiać bezpańskie psy z Łabowej, Grybowa, Kamionki Wielkiej i Gródka nad Dunajcem" - mówi Dariusz Reśko, burmistrz uzdrowiska.
Jak już informowaliśmy, z udziału w budowie schroniska w Chełmcu zrezygnował też Nowy Sącz. Władze miasta uznały, że taniej będzie nadal odwozić bezpańskie psy do Nowego Targu. Wójt Bernard Stawiarski przyznaje, że czuje się oszukany przez kolegów samorządowców, ale nie zraża się tymi decyzjami. "Do udziału w projekcie ponownie zapraszam pozostałe gminy, a jeśli zajdzie taka potrzeba wybuduje schronisko w formie partnerstwa publiczno – prywatnego" - tłumaczy Stawiarski.
Pierwotny projekt międzygminnego schroniska zakładał budowę 130 kojców dla bezpańskich psów i zaplecza sanitarnego za ponad półtora miliona złotych. Teraz w grę wchodzi schronisko o połowę mniejsze.
(Bartosz Niemiec/ko)