8 dni, 35 wydarzeń, 400 artystów na scenie i ponad 34 tysiące widzów na koncertach. Tak w liczbach przedstawia się zakończony w miniony weekend Festiwal imienia Jana Kiepury w Krynicy. To była jubileuszowa 50. edycja imprezy, a program znacznie różnił się od kilku poprzednich.
Zdaniem Barbary Cieniawy, byłej prezes Krynickiego Towarzystwa Kulturalnego imienia Jana Kiepury, to był najlepszy Festiwal Kiepurowski od kiedy Bogusław Kaczyński przestał być jego dyrektorem artystycznym - Krynica coraz lepiej radzi sobie z organizacją imprezy – podkreśla Cieniawa.
Festiwal dopiero co się zakończył, a już władze Krynicy myślą o organizacji kolejnej edycji imprezy. W przyszłym roku mają być kontynuowane m.in. koncerty promujące młodych śpiewaków operowych. Nie powinno też zabraknąć wizyt śpiewaków, którzy przez osiem festiwalowych dni pojawiali się w zabytkowym Dodge'u na krynickim deptaku i wcielali się w Jana Kiepurę. - W przyszłym roku ponownie powinniśmy także gościć Johna Tade, syna Jana Kiepury – zapowiada burmistrz Dariusz Reśko. - Johna Tade zapewnił, że ponownie odwiedzi Krynicę i wystąpi na jednym z koncertów. Na festiwal zaprosiłem także jego brata Mariana Kiepurę, który również mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale w tym roku nie dał rady nas odwiedzić. Mamy nadzieję, że zaszczyci nas swoją obecnością za rok – mówi Dariusz Reśko.