33,5 tys. złotych będą kosztować prace, które zabezpieczą przed zimą niedokończony stadion Sandecji. Zdaniem miejskiej spółki Nowosądecka Infrastruktura Komunalna, miał się tym zająć były już generalny wykonawca, czyli firma Blackbird. Tak się jednak nie stało. Dlatego NIK wybrała w przetargu firmę, która rozpoczęła już konieczne roboty. Chodzi m.in. o zabezpieczenie sztucznej murawy i systemu jej nawadniania, ochronę otworów okiennych i drzwiowych przed nawiewaniem śniegu czy montaż balustrad na trybunach i klatkach schodowych. Anna Xymena Majkrzak, prezes spółki NIK informuje, że kosztami tych robót zostanie obciążony były generalny wykonawca.
Koszty tych prac zostaną refakturowane na byłego generalnego wykonawcę, analogicznie jak miało to miejsce przy wywozie odpadów pobudowlanych. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że zaraz zostaną podniesione głosy, w jaki sposób zostanie nam to wypłacone przez grupę Blackbird. Mianowicie po prostu pomniejszymy wypłatę z tej faktury, którą były wykonawca wystawi spółce za roboty przerwane, które nie zostały wcześniej uwzględnione w przerobach i odbiorach częściowych
- wyjaśnia Majkrzak.
12 grudnia rozpoczęły się także prace przy zabezpieczeniu ścieku deszczowego wzdłuż ul. Kilińskiego. Potrwają do piątku i mogą powodować czasowe utrudnienia dla kierowców. Po ich zakończeniu zwolniony zostanie fragment drogi zajęty dotąd przez tymczasowe ogrodzenie budowy. Przejście chodnikiem w tym miejscu nadal nie będzie jednak możliwe.
Stadion Sandecji powstaje w atmosferze kontrowersji od ponad dwóch lat. Miał być gotowy w czerwcu, a po wydłużeniu czasu prac - na początku listopada tego roku. Gdy wykonawca nie dotrzymał drugiego już terminu zakończenia inwestycji, miasto zerwało z nim umowę.