W Trzebini planowana jest budowa magazynów energii. Inwestycja budzi sprzeciw części mieszkańców wsi Myślachowice, gdzie ma być realizowana. Powstał komitet społeczny „NIE dla lokalizacji magazynów energii”. To nie sama inwestycja, ale brak informacji o jej planach i miejsce budowy wzbudzają największe obawy. Czy inwestycja dojdzie do skutku?
Posłuchaj materiału Natalii Feluś
Obawy przed nieznanym
Zdania mieszkańców są podzielone. Duża część z nich popiera planowaną inwestycję. Jednak ci, którzy mieszkają najbliżej wskazanej lokalizacji budowy magazynów energii są jej przeciwni. Uważają, że jest to zagrożenie dla pobliskich domów, a sama inwestycja wybiega lata naprzód, co będzie miało wpływ na następne pokolenia. Wskazują także, że w gminie mają już elektrownię i rafinerię i nie chcą jeszcze magazynów energii. Obawiają się też, co stanie się ze zużytymi urządzeniami lub gdy firma upadnie.
Bezpieczeństwo energetyczne
Magazyny energii mają powstać na działce prywatnej w obszarze, gdzie działają już inne firmy. To teren otoczony z trzech stron lasami, sąsiadujący z ulicą Płocką i Łąkową. Najbliższe zabudowania znajdują się ok. 300 metrów od planowanej inwestycji. Magazyny energii mają znaleźć się na 5-hektarowej działce, same mają zająć nieco ponad hektar powierzchni. Planowana jest budowa 82 urządzeń wraz z zapleczem, które mają posłużyć do gromadzenia i przechowywania energii elektrycznej w celu jej późniejszego wykorzystania.
Burmistrz Trzebini, Jarosław Okoczuk w rozmowie z Radiem Kraków podkreśla znaczenie tej inwestycji:
"To przede wszystkim gwarancja bezpieczeństwa w sektorze energetycznym naszego państwa. Jesteśmy w stanie w sytuacjach niedoboru energii elektrycznej: czy to blackoutów, czy innych zdarzeń zabezpieczyć funkcjonowanie placówek szpitalnych, zakładów wytwarzających artykuły spożywcze, czy dla przemysłu zbrojeniowego.
W przypadku blackoutu i niemożliwości funkcjonowania zakładów niekonwencjonalnych jednostek opalanych węglem, ten magazyn energii zlokalizowany w Myślachowicach jest w stanie podać niezbędną energię, aby elektrownia Siersza mogła ruszyć"
- zaznacza Okoczuk.
Żal za brak informacji
Ludzie z kolei mają żal do burmistrza, że nie byli o planach budowy magazynów energii powiadamiani na bieżąco.
"O tej inwestycji mieszkańcy dowiedzieli się z mediów. Bardzo nas to oburzyło, dlatego założyliśmy komitet społeczny NIE dla lokalizacji magazynów energii w Myślachowicach"
- mówi Radiu Kraków Przemysław Rejdych stojący na czele komitetu.
Burmistrz odpowiada, że zostały spełnione wszystkie kryteria poinformowania bezpośrednich stron planowanej inwestycji, a wydana przez niego decyzja środowiskowa jest ogólnodostępna w Biuletynie Informacji Publicznej.
Przyszłościowa inwestycja
Na najbliższy wtorek zapowiadane jest kolejne spotkanie wiejskie w tej sprawie. Jacek Woch, sołtys Myślachowic zaznacza, że mieszkańcy nie są przeciwni inwestycji w nowe technologie i nowe urządzenia, ale nie chcą, by była zastosowana tak blisko ich zabudowań i domów na ulicy Płockiej.
Niewykluczone, że powstanie petycja. Na pewno zostanie sporządzona uchwała zebrania wiejskiego z Myślachowic, która będzie przekazana na ręce burmistrza. Ten podkreśla, że uchwała nie jest wiążąca i pracuje już nad warunkami zabudowy nowej inwestycji. Następnie sprawa trafi do starostwa, które będzie miało za zadanie wydać pozwolenie na budowę.
Burmistrz ma nadzieję, że tak się stanie:
"Ta inwestycja jest na tak".
Realizacja przewidziana jest na 2027 rok.