Miliony złotych rocznie albo trudne decyzje o przyszłości mieszkańców – takie ostrzeżenie padło po spotkaniu międzyresortowego zespołu zajmującego się skutkami likwidacji kopalń w Trzebini i rejonie olkuskim. Jak podkreśla starosta chrzanowski, wciąż nie ma konkretnych decyzji dotyczących finansowania prac, które miałyby uchronić mieszkańców przed zalaniem. Tymczasem samo odpompowywanie wody z terenów zagrożonych zapadliskami i podtopieniami to kosztowne działanie doraźne, które nie rozwiązuje problemu systemowo. Rozważane jest także inne, znacznie tańsze rozwiązanie, czyli grawitacyjny upust wody.
"Dokładanie pieniędzy to nie rozwiązanie systemowe"
Podczas spotkania padła informacja, że roczne utrzymanie dwóch pomp odwadniających teren Sierszy w Trzebini kosztuje około 1 miliona 200 tysięcy złotych. Dzięki temu możliwe jest utrzymanie lustra wody podziemnej na stabilnym poziomie.
– To bardzo duża kwota. Coroczne finansowanie takich działań przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń ma charakter doraźny i nie stanowi rozwiązania systemowego – podkreśla starosta chrzanowski Bartłomiej Gębala.
W Bolesławiu konieczne będą kolejne setki tysięcy złotych rocznie na zabezpieczenie terenu.
– Trzeba poważnie rozważyć, czy co roku ponosić tak wysokie koszty, czy też – w sytuacji, gdy niektóre obszary są w pewnym stopniu skazane na zalanie – podjąć odpowiedzialne decyzje, nawet tak trudne jak ewentualne przesiedlenia mieszkańców – dodaje starosta.
Stan pogotowia przeciwpowodziowego w Bolesławiu
W zależności od części Bolesławia poziom wód podziemnych podnosi się od kilku do ponad dwudziestu centymetrów miesięcznie. Są też miejsca, gdzie pozostaje stabilny.
Po doraźnym odpompowywaniu planowany jest również grawitacyjny upust wody, co jest znacznie tańszym rozwiązaniem. Nie jest natomiast planowane całkowite osuszanie zbiorników, tylko do poziomu, który nie będzie zagrażał mieszkańcom.
Aby prowadzić dokładny monitoring, Zakłady Górniczo-Hutnicze „Bolesław” zamontują specjalne urządzenia – piezometry. Gmina przekazała już działki pod ich instalację.
11 lutego wójt Bolesławia ogłosił stan pogotowia przeciwpowodziowego po tym, jak Ministerstwo Energii uznało sytuację w gminie za krytyczną. Podnoszące się wody gruntowe zagrażają domom – część piwnic jest już zalana.
Dla mieszkańców decyzja niewiele zmienia, ale gmina wprowadza wzmożony monitoring i przyspiesza prace zabezpieczające. W najbliższych dniach rozpocznie się odpompowywanie wody z zalanej obwodnicy, by tymczasowo obniżyć jej poziom i zmniejszyć ryzyko kolejnych podtopień.
W Bolesławiu został ogłoszony stan pogotowia przeciwpowodziowego. Co to oznacza dla ludzi i gminy?