Sołtys Balina, wsi położonej w gminie Chrzanów, zaprosił na cotygodniowe spotkania ludzi, którzy z braku zajęć sięgali po alkohol. Najpierw bezskutecznie szukał dla nich wsparcia w instytucjach, w końcu wziął sprawy w swoje ręce. Otworzył sołtysówkę, kupił karty i szachy. Z tygodnia na tydzień zaczęły pojawiać się nowe osoby szukające towarzystwa i sposobu na pokonanie nudy.
Posłuchaj materiału Natalii Feluś
Sołtysówka we wsi Balin w gminie Chrzanów jest otwarta dla wszystkich mieszkańców. Tak zwana "grupa przystankowa" - spotykająca się pod wiatą autobusową, nie raz z puszką piwa w ręku - staraniami sołtysa Balina powoli odchodzi od dotychczasowych posiedzeń na przystankach. Przenosi się właśnie do sołtysówki. Warunek jest jeden - brak alkoholu. Uczestnicy spotkań mają być trzeźwi. Michał Kłyk, gospodarz wsi podkreśla, że wszyscy mieszkańcy zasługują na jego uwagę, dlatego dla tych potrzebujących wsparcia wymyślił sposób na zabicie nudy i być może nałogu.
Rozmowy przy ciepłej herbacie i cieście toczą się na różne tematy. Jeśli nas będzie więcej, to przeniesiemy się do większego pomieszczenia, na razie spotykamy się w sześć osób, warunek jest taki, że wszyscy muszą być trzeźwi
- mówi sołtys Michał Kłyk.
Nowe rozdanie jak nowa szansa na lepsze jutro. Sołtys angażuje uczestników spotkań w przygotowania wspólnych imprez we wsi, jak nadchodzącego Jarmarku Bożonarodzeniowego. Wieść o spotkaniach niesie się pocztą pantoflową, dzięki czemu każdego tygodnia balińska sołtysówka jest pełna.