Zakończył się ogólnopolski protest maszynistów. Pociągi przejeżdżały przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością do 20 km/h, czego efektem były ogromne opóźnienia.
Maszyniści zwalniali przed wszystkimi przejazdami kolejowo-drogowymi, niezależnie od ich kategorii. Do udziału w akcji wezwał Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych.
Protest miał, i nadal ma, wpływ na kursowanie części pociągów.
Jak protest wyglądał w Krakowie? Na przejeździe kolejowym przy ulicy Półłanki nie było większych utrudnień.
PKP PLK przekazały, że do godz. 10 w piątek uruchomionych zostało 2 tys. 405 pociągów, z czego z opóźnieniem już z pierwszej stacji wyjechało 435 z nich. Łączne opóźnienie wszystkich pociągów wynosiło ok. 13 tys. minut.
Dla kierowców protest to dłuższe czekanie na przejazdach. Co mówili krakowscy kierowcy?
- Na niestrzeżonym przejeździe zawsze patrzę w prawo i w lewo, nawet dwa razy. Wiadomo, chodzi o moje bezpieczeństwo. Minuta w tę czy w tę nie ma dla mnie znaczenia.
– Przede wszystkim trzeba kilka razy popatrzeć, bo za pierwszym razem możemy czegoś nie zauważyć. Jako kierowcę trochę mnie to denerwuje, bo stoję dłużej, ale oni walczą o swoje.
Kierowcy czekali na przejazdach, a pasażerowie wciąż czekają na dworcach:
Trochę tu zimno, więc czekanie było ciężkie, ale i tak spodziewałam się większego opóźnienia. 15 minut spóźnienia to nie jest nic w porównaniu z życiem ludzkim. Ostatnio było kilka wypadków na przejazdach, więc myślę, że to jest bardzo ważne, żeby jednak było bezpiecznie.
Utknąłeś między rogatkami? Ekspert tłumaczy, jak bezpiecznie opuścić przejazd kolejowy
Intercity - prawie pięć tysięcy minut
PKP Intercity przekazało, że do godz. 10. w piątek uruchomionych zostało 180 pociągów przewoźnika, z czego 158 z nich odnotowało opóźnienia z powodu trwającego protestu. O godz. 10. pociągi PKP Intercity były opóźnione o 4 tys. 825 minut, a średnie opóźnienie pociągu przewoźnika wynosiło 30 minut. Spółka podkreśliła, że nie odwołała żadnego pociągu.
Polregio poinformowało, że do godz. 10. uruchomiło 792 pociągi, jednak ze względu na akcję protestacyjną opóźnionych było 371 składów na łącznie ok. 7 tys. 300 minut. Przewoźnik również podkreślił, że w związku ze strajkiem nie odwołał żadnych pociągów ani nie wprowadził zastępczej komunikacji autobusowej.
Najwięcej opóźnień pociągów Polregio było na liniach jednotorowych w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, podkarpackim i lubelskim.
Najmniejsze opóźnienia notowano na Centralnej Magistrali Kolejowej - linia kolejowa stanowiąca większość trasy z Warszawy do Krakowa i Katowic - PAP. "Tam jest po prostu najmniej przejazdów drogowo-kolejowych. Pociągi jeżdżące po tej magistrali nie zaliczały dużych opóźnień".
Honorowanie biletów
Początkowo związkowcy zapowiadali, że protest potrwa przez całą dobę, jednak w czwartek wieczorem (10 września) skrócili akcję do 12 godzin.
„W trosce o podróżnych oraz w geście dobrej woli Rada Krajowa ZZM zwraca się z apelem do maszynistów w całej Polsce, aby 11 września 2026 r., w godz. od 00:00 do 12:00, prowadzili pociągi przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h” – przekazał związek.
Ministerstwo Infrastruktury szacowało przed rozpoczęciem protestu, że do południa na tory wyjedzie ponad 3 tys. pociągów. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak ostrzegał, że opóźnienia mogą się kumulować i wpływać także na popołudniowe połączenia.
Przewoźnicy uzgodnili wcześniej wzajemne honorowanie biletów. Nie dotyczyło to pociągów EIP – Express InterCity Premium. PKP Intercity zapowiedziała również, że nie będzie pobierać opłaty od pasażerów, którzy zwrócą bilety na piątkowe przejazdy.
Maszyniści zwolnią w całej Polsce. W piątek protest na kolei i duże opóźnienia pociągów
Protest po tragicznym wypadku
Akcja maszynistów była reakcją na środowy wypadek na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim. Według wstępnych ustaleń śledczych kierowca ciężarówki wjechał na tory mimo czerwonego światła i doprowadził do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin–Szczecin.
Wykoleiły się lokomotywa i dwa pierwsze wagony. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Zginęła jedna z pasażerek.
Po wypadku rząd zapowiedział zaostrzenie przepisów dotyczących wjazdu na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że kierowca, który złamie zakaz, miałby tracić prawo jazdy na trzy miesiące. Projekt zmian ma być gotowy na najbliższe posiedzenie rządu.