Od północy do południa potrwa piątkowy protest maszynistów – poinformował Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. W tym czasie pociągi w całym kraju będą przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością 20 km/h. Akcja, zaplanowana na 11 września, miała początkowo trwać całą dobę. Mimo jej skrócenia pasażerowie muszą liczyć się z możliwymi dużymi opóźnieniami.
Decyzja o skróceniu protestu zapadła po rozmowach z Ministerstwem Infrastruktury.
Po rozmowach z ministerstwem infrastruktury na znak dobrej woli skracamy protest, aby pasażerowie mogli szybciej wrócić do domów
– powiedział Polskiemu Radiu Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Związek apeluje do maszynistów, by w czasie protestu zwalniali do 20 km/h na każdym przejeździe kolejowo-drogowym. Miętek wcześniej zapowiadał, że akcja może spowodować znaczne opóźnienia. Przekonywał jednak, że jej celem jest zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo i zapobieganie kolejnym śmiertelnym wypadkom.
Będą surowsze kary za łamanie przepisów na przejazdach kolejowych. Maszyniści zapowiadają protest
Protest po śmiertelnym wypadku w Sokolnikach Suchych
Bezpośrednią przyczyną protestu jest środowy wypadek w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim. 9 września około godziny 11.30 pociąg PKP Intercity relacji Lublin–Szczecin zderzył się tam z pojazdem ciężarowym. Zginęła 38-letnia pasażerka pociągu.
Według wstępnych ustaleń śledczych kierowca ciężarówki wjechał na tory mimo sygnału świetlnego zakazującego wjazdu. Wykoleiły się lokomotywa i dwa pierwsze wagony. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Wypadek na kolei, pociąg wpadł do rzeki Poprad
Minister zapowiada surowsze przepisy
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wcześniej przekonywał, że protest nie powinien uderzać w pasażerów. W wypowiedzi dla Polskiego Radia wyrażał obawę, że utrudnienia zniechęcą podróżnych do korzystania z kolei.
Zapowiedział też, że na najbliższym posiedzeniu rządu resort przedstawi projekt zaostrzenia przepisów dotyczących wykroczeń na przejazdach kolejowo-drogowych. Zgodnie z zapowiedzią kierowcy wjeżdżający na przejazd przy czerwonym świetle lub opuszczających się rogatkach mieliby tracić prawo jazdy.