Mimo zakazu handlują na ulicach a krakowska Straż Miejska bezskutecznie ich ściga.
Posłuchaj relacji Oli Ratusznik
Sprzedawcy na widok strażników chowają towar, po ich odejściu, ponownie go wyjmują. Po zmianach w kodeksie wykroczeń strażnicy otrzymali nowe narzędzia do walki z nielegalnym handlem. Jak się okazuje, wciąż nie całkiem skuteczne.
W Krakowie nielegalny handel odbywa się głównie przy placach targowych a tych jest w Krakowie kilkanaście. Strażnicy miejscy mogą karać mandatami, nawet do 500 złotych a od kilku miesięcy mogą też rekwirować towar. Jednak nie wszystkich handlujących to przestraszyło.
Straż miejska - jak mówi jej rzecznik Marek Anioł - nie ma na to czasu. Poza tym, uwaga skierowana była na handlujących na większą skalę, drobnych handlarzy strażnicy przede wszystkim upominają. Ale to nie znaczy, że z mandatów całkiem zrezygnowano - od stycznia wręczono ich około 300.
Ola Ratusznik/bp