Od początku sezonu narciarskiego na urazówkę trafiło ponad 3 tysiące narciarzy i snowboardzistów.
Około 250 poszkodowanych miało na tyle poważne obrażenia, że niezbędne były poważne zabiegi chirurgiczne. Co ciekawe aż 3/4 wszystkich wypadków narciarskich wydarzyło się w ciągu sześciu tygodni ferii zimowych. Dr Marian Papież, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala, przyznaje, że tegoroczny sezon był ciężki dla lekarzy.
Sezon narciarski w rejonie Kasprowego Wierchu potrwa najprawdopodobniej aż do końca długiego weekendu majowego. Co ważne, w minionym sezonie było znacznie mniej niż w latach poprzednich, poważnych urazów głowy. Lekarze i ratownicy TOPR podkreślają, że to dzięki coraz powszechniejszym kaskom narciarskim, które zakładają nie tylko ludzie młodzi, ale i osoby dorosłe. Co naturalne, najwięcej wypadków narciarskich zdarzało się tam, gdzie ilość turystów była największa, a więc w Białce Tatrzańskiej, której stacje narciarskie w tym roku biły rekordy popularności.
(Przemysław Bolechowski/ko)