Kolejne incydenty na drodze do Morskiego Oka. Jak alarmują obrońcy praw zwierząt w kończącym się miesiącu dwukrotnie dochodziły do bardzo poważnych zdarzeń podczas transportowania zaprzęgami konnymi turystów drogą do Morskiego Oka.
Najpierw podczas zwożenia z Morskiego Oka w dół konie w jednym z fasiągów nagle zaczęły ponosić i wóz zaczął w zawrotnym tempie zjeżdżać drogą . Wozakowi na szczęście udało się wyhamować zaprzęg ale oba koniec były poważnie ranne na skutek zdarzenia. Potem w czasie wyprzedzania się fasiągów jeden z koni się wywrócił i również został ranny.
Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami tłumaczy że winny jest pośpiech fiakrów którzy mają sporo pasażerów w czasie szczytu sezonu turystycznego.
Obrońcy praw zwierząt od dawna postulują aby albo radykalnie zmniejszyć liczbę pasażerów na wozach konnych kursujących do Morskiego Oka albo też w ogóle zrezygnować z transportu konnego w Tatrach.
Przeciwnicy takiego rozwiązania argumentują że wtedy pracujące w Morskim Oku konie zostaną w ogromnej większości sprzedane do rzeźni . TPN natomiast na razie nie potwierdza informacji przekazywanych przez obrońców praw zwierząt.