Dwie pikiety - anty i prouchodźcza - spotkały się na krakowskim Rynku Głównym. Po jednej stronie z transparentami "chcę iphona" i "gdzie moje zasiłki" protestowali przebrani za muzułmanów przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej. Z drugiej strony stanęli przedstawiciele partii Razem i partii opozycyjnych, którzy postulowali przyjmowanie uchodźców.
Jak przekonywali uczestnicy manifestacji popierającej przyjmowanie uchodźców - to ludzie, którzy nie mają co jeść i nie mają dachu nad głową. Skandowali:'nacjonalizm - to się leczy".
Z kolei demonstrujący przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej podkreślali, że: "pojedyncze jednostki myślą, że mogą prowadzić własną politykę względem imigrantów, na co oczywiście nie ma żadnej zgody, bo jest to działanie przeciwko polskiemu rządowi". Przygotowali też akt zgonu prezydenta Jacka Majchrowskiego, który - zdaniem Młodzieży Wszechpolskiej - "zrobił sobie strzał w stopę. Niedługo będą wybory samorządowe, ale tym razem już nie wygra, ponieważ wola polskiego narodu już dawno została przekazana i Polacy nie chcą uchodźców".
Pikieta prouchodźcza zgromadziła około stu osób, natomiast Młodzież Wszechpolska przybyła w liczbie około dziesięciu osób. Wszechpolacy tłumaczą jednak, że to nie pikieta, a jedynie konferencja prasowa. Protesty narodowców odbywają się dziś w 11 polskich miastach - wszystkich, których prezydenci podpisali deklarację o wspieraniu migracji. To między innymi Gdańsk, Warszawa czy właśnie Kraków.
Martyna Masztalerz/bp
A między tym wszystkim w tradycyjnych strojach grając i tańcząc paradują goście z Korei Południowej :) @RadioKrakow pic.twitter.com/XbBWshcWm8— Martyna Masztalerz (@m_masztalerz) 8 lipca 2017