Z sąsiadami lepiej żyć w zgodzie, ale nie zawsze się udaje. Szczególnie dużo problemów może się pojawić na miejskich osiedlach. Niektórym przeszkadzają bawiące się dzieci, innym psy. Niektórzy chcą mieć miejsce do biegania, a inni do wypoczynku. Przenieśmy się zatem na spokojne krakowskie osiedle. Ten spokój został jednak zmącony przez budowę wybiegu dla zwierząt.
Były już awantury o place zabaw i o ławki w parkach. Tym razem kością niezgody jest wybieg dla psów. Część mieszkańców wysuwa swoje żądania oddalenia wybiegu od bloków. A ostatnio ktoś na wejściowej furtce na wybieg ktoś zawiesił kłódkę i pojawiły się oskarżenia, że to sprawka części nieprzychylnych sąsiadów.
Od początku furtka miała być zamknięta – mówi Katarzyna Przyjemska-Grzesik z Zarządu Zieleni Miejskiej – i zgodnie z tym, o co prosili mieszkańcy, zamknęliśmy ją. Wejście jest od strony parku. Chodzi o względy bezpieczeństwa, o to, żeby psy nie wybiegały przez tę furtkę na ulicę.
Na osiedlu pojawiła się też trzecia grupa mieszkańców – niezaangażowanych w konflikt. - Nam to nie przeszkadza, mimo że nie mamy psów. Psy na osiedlu są od lat, to rzeczywistość, na która nie mamy większego wpływu. Zawsze będzie tak, że komuś coś będzie przeszkadzać - mówią.
Sąsiadom życzymy, żeby załagodzili konflikt i nie darli ze sobą kotów.
Teresa Gut/jgk