Zbiornik retencyjny planowany w Prądniku Korzkiewskim nie powstanie. W zamian zaproponowano budowę 5 mniejszych zbiorników i wykorzystanie istniejącej już infrastruktury.
Mówi Marcin Szymański - inicjator akcji Ocal Dolinę Prądnika
Zamiast budowy zbiornika planowana jest modernizacja i pogłębianie stawów.
"Te działania będą oparte na isniejącej infrastrukturze, czyli nie będzie budowy nowego suchego zbiornika, tylko wykorzystywanie infrastruktury istniejącej poprzez jej odpowiednią rekultywację, wybagrowanie, odtworzenie jej zdolności pojęmnościowej na przyjęcie wód" - mówi Małgorzata Sikora dyrektor regionalnego zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie
Co ważne, zaproponowane zmiany nie spowodują również wysiedleń mieszkańców.
Marcin Szymański, inicjator akcji Ocal Dolinę Prądnika, podkreśla, że protesty wreszcie przyniosły skutek. Jego zdaniem bez nich niewykluczone, że do zmiany projektu w ogóle by nie doszło.
"Byłem zaskoczony skalą akcji, bo grupa ludzi, którzy nas wspierali w ciągu dwóch, trzech tygodni rozrosła się trzech tysięcy. Jako przykład podam, że w jeden weekend zebraliśmy 1500 podpisów, więc to pokazuje, ile osób tutaj tak naprawdę do tego miejsca przyjeżdża. Wydaje mi się, ze skala protestów zaskoczyła wszystkich łącznie z Wodami Polskimi i ministerstwem" - komentuje Szymański.
Działania mieszkańców zostały zauważone przez lokalne władze samorządowe, które zaproponowały budowę mniejszych zbiorników retencyjnych. W sumie będzie ich 5. To skuteczna forma ochrony przeciwpowodziowej, jak przekonuje wójt gminy Wielka Wieś, Krzysztof Wołos.
"Pozwoli nam nie tylko ochronić tereny przy rzece Prądnik, ale również to, czego nie brano wcześniej pod uwagę: ochronić mieszkańców gmin Sułoszowa, Skała i Wielka Wieś" - mówi Wołos.
Teraz - zgodnie z zapowiedziami - wszystkie zmiany w projekcie ochrony przeciwpowodziowej w Dolinie Prądnika znowu będą konsultowane. Protestujący czekają więc na ostateczny dokument, który formalnie potwierdzi wszystkie ogłoszone dziś poprawki i zmiany. Jak zaznaczają - na wielki entuzjazm mieszkańców, otwieranie szampana i świętowanie sukcesu przyjdzie jeszcze pora.