Wielka Krokiew umiera... Zobacz archiwalne i obecne zdjęcia legendarnej zakopiańskiej skoczni
Posłuchaj wypowiedzi Adama Małysza
Legendarna skocznia przez większą część roku stoi zamknięta. Treningi praktycznie się tam nie odbywają. Większość z zajęć skoczków przeniesiono do Wisły, bo tam jest taniej.
"Na skoczni niewiele się dzieje" - ubolewa Adam Małysz w rozmowie z Radiem Kraków, który do Zakopanego przyjechał na Puchar Solidarności. "To przykre, bo taki obiekt nie powinien się niszczyć i tych imprez powinno być zdecydowanie więcej" - przyznał czterokrotny zdobywca m.in. Pucharu Świata.
Puchar Solidarności, to pierwsza impreza na tej skoczni w Zakopanem w tym roku.
Podobnie jak ze skocznią, jest z innymi obiektami sportowymi pod Tatrami. Właściciel infrastruktury narciarskiej - dyrekcja Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem - odpiera zarzuty o rzekomym złym zarządzaniu obiektem. Przekonuje, że ceny wynajmu nie są podnoszone od kilku lat, a obiekty sportowe takie jak skocznia muszą na siebie zarabiać.
Dla porównania obiekt w Wiśle jest zarządzany przez Polski Związek Narciarski i dużo lepiej funkcjonuje. W tym roku odbyło się tam już szesnaście konkursów.
(Przemysław Bolechowski/ tg)