Przeciwnicy planowanej trasy S7 z Krakowa do Myślenic nie odpuszczają. Mieszkańcy stolicy Małopolski oraz gmin sąsiednich po raz kolejny blokowali Zakopiankę, tym razem w miejscowości Gaj. Protest rozpoczął się o godz. 13.00 i potrwał do 15.00. W proteście wzięło udział kilkaset osób, w tym także dzieci.
Posłuchaj co mówią protestujący
Protesty przeciw S7. Kolejna blokada Zakopianki
Protestujący uważają, że warianty S7 do Myślenic opublikowane w listopadzie 2025 roku powinny zostać wyrzucone do kosza, a projektowaniem trasy powinna zająć się inna firma niż do tej pory. Mimo przenikliwego zimna w demonstracji wzięło udział około 500 osób.
Demonstracja była szczególnie uciążliwa dla turystów wybierających się pod Tatry. W poniedziałek rozpoczyna się przecież kolejna tura ferii zimowych.
Uczestnicy protestu przechodzili przez przejście dla pieszych zlokalizowane na skrzyżowaniu ul. Myślenickiej, z ulicami Wąwozową oraz Klimkówką na drodze krajowej nr 7.
"Nie dla S7!" Mieszkańcy protestowali m.in. na Zakopiance
Demonstracja miała podobną formę jak ostatnim razem - przez około 5 do 10 minut uczestnicy blokowali przejście dla pieszych, a potem robili kilkuminutową przerwę dla przejazdu aut.
Na Zakopiance w Gaju rozpoczął się kolejny protest przeciwko S7 Kraków-Myślenice. Ok. 200 osób - docierają kolejne - blokuje trasę. Spore utrudnienia dla kierowców do godz. 15.00. @RadioKrakow pic.twitter.com/VKonCac7td
— Aleksandra Sobczak (@ola_sobczak17) February 1, 2026
O co chodzi w protestach?
Mieszkańcy południowych dzielnic Krakowa oraz gmin, przez które miałaby przebiegać trasa S7, sprzeciwiają się budowie w proponowanym przez GDDKiA kształcie. Ostrzegają, że nowa droga może przeciąć gminy na pół, zahamować ich rozwój i nie rozwiązać problemów związanych z zatłoczoną Zakopianką.
S7 przez Kraków? Radni mówią jednym głosem: Nie ma na to zgody
GDDKiA przekonuje, że przedstawione warianty wynikają z analiz technicznych i ekonomicznych. Samorządowcy widzą w nich jednak chaos, sprzeczności i brak zrozumienia lokalnych uwarunkowań.
Każdy z wariantów wiąże się z wyburzeniem nawet kilkuset domów - ich dokładna liczba pozostaje niepewna.
Proceduje się drogę na wyjątkowo trudnym geologicznie i mocno zurbanizowanym terenie, a cały proces ma charakter stricte polityczny. Jedna gmina nie jest w stanie udźwignąć ciężaru komunikacyjnego całej Polski - to absurd
- mówili uczestnicy jednego z protestów.
Stanowisko GDDKiA pozostaje niezmienne: alternatywa dla Zakopianki jest konieczna.
To najbardziej obciążona ruchem droga krajowa w Polsce. Za 15 lat będzie nią przejeżdżać średnio około 78 tysięcy samochodów na dobę
- podkreśla Kacper Michna z krakowskiego oddziału Dyrekcji.