Już za kilka tygodni rozpocznie się sezon polowań wilka. Drapieżniki te właśnie jesienią wyjątkowo często atakują na Podhalu stada owiec i bydło. Co znamienne, właśnie o tej porze roku wilczyce na polowania zabierają swoje młode i tam uczą je sztuki zabijania.
W efekcie podczas jednego ataku zabijanych jest nawet kilkadziesiąt owiec. Roman Latoń, szef nadleśnictwa w Nowym Targu przyznaje, że właśnie teraz bacowie powinni zachować szczególne środki ostrożności, jeśli chodzi o swoje stada. Tylko w taki sposób można zapobiec tragediom.
W poprzednich latach w ciągu jednego sezonu wilki potrafiły na Podhalu zabić nawet trzysta owiec. Niestety, coraz częściej drapieżniki te atakują już nie tylko owce pasące się przy bacówkach, ale i zwierzęta przy samych domach. Górale podkreślają, że jedynym wyjściem z sytuacji jest zgoda na kontrolowany odstrzał drapieżników, tak aby myśliwi wyeliminowali najbardziej agresywne osobniki. Metoda ta od lat z powodzeniem stosowana jest na Słowacji, u nas obowiązuje zakaz polowania na wilki a za zabicie zwierzęcia grożą wielotysięczne kary.
(Przemysław Bolechowski/ko)