Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urząd Miasta Krakowa wciąż czeka na ustalenia ws. pożaru w archiwum

Krakowski urząd miejski wciąż oczekuje na wynik prokuratorskiego śledztwa ws. przyczyn potężnego pożaru, który rok temu wybuchł w archiwum. Śledczy oczekują z kolei na kluczową opinię biegłych, która pomoże wyjaśnić, jak doszło do zdarzenia.

Urząd Miasta Krakowa wciąż czeka na ustalenia ws. pożaru w archiwum
Fot. Tomasz Bździkot

Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej podkreślił w poniedziałek, że opinia biegłych zawierać będzie "rozstrzygnięcia z różnych dziedzin". Ma ona dać ewentualną podstawę do podejmowania decyzji odnośnie dalszego postępowania.

"A w szczególności ustalenia, gdzie i w jaki sposób pożar powstał; czy ktoś się do niego przyczynił, i w czy w związku z tym będzie można ewentualnie przedstawić komuś zarzuty, czy też nie" - powiedział PAP prok. Janusz Hnatko. "Ta opina jest kluczowa" - dodał.

Wskazał również, że po jej uzyskaniu okaże się, czy jest ona wystarczająca i czy będą podstawy do prowadzenia innych działań; te kwestie staną się przedmiotem analizy.

W niedzielę minął rok od potężnego pożaru w archiwum miejskim przy ul. Na Załęczu. Akcja gaśnicza trwała kilka dni. Jak przypomina miasto, w działania zaangażowanych było 38 jednostek, a z żywiołem walczyło w sumie 689 strażaków.

Urząd wciąż oczekuje na wyniki prowadzonego przez prokuraturę śledztwa. Miasto, jak przypomniało w poniedziałek na swojej stronie, występuje w postępowaniu w charakterze poszkodowanego i współpracuje z organami ścigania. "Do dziś Urząd Miasta Krakowa nie otrzymał z prokuratury żadnej informacji, która odnosiłaby się do przyczyn czy też samego przebiegu pożaru" - czytamy w zamieszczonej informacji.

W archiwum było ok. 20 tysięcy metrów bieżących dokumentów; trafiały do niego te dotyczących spraw już zamkniętych, prawomocnie zakończonych.

Przechowywane były tam dokumenty, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, m.in.: akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z 40 komórek organizacyjnych urzędu i 72 już zlikwidowanych miejskich jednostek. Ok. 5 tys. 200 metrów bieżących akt należało do kategorii "A" czyli wieczystego przechowywania, pozostałe do kategorii "B", czyli dokumentów, które zgodnie z przepisami są po pewnym czasie niszczone, z czego 10 proc. powinno ulec zniszczeniu dopiero po 50 latach.

Jak zapewnił urząd, dzięki elektronicznemu spisowi tematów, które były w archiwum, możliwe jest częściowe odtworzenie rejestrów prowadzonych spraw, zwłaszcza tych nowszych. Problemem może być odzyskanie tych starszych, które nie zostały skopiowane ani zdigitalizowane; część kopii jest jednak z zasobach innych instytucji.

Pod koniec marca ub.r. urząd uzyskał ekspertyzę techniczną, dotyczącą sposobów zabezpieczenia i usuwania skutków katastrofy budowlanej wywołanej pożarem. W połowie kwietnia rozpoczęły się prace rozbiórkowe elementów konstrukcyjnych najbardziej uszkodzonej hali.

W tym czasie ruszyła też akcja wydobywania dokumentów. "W trakcie akcji ratowniczej wydobyto i zabezpieczono około 877 metrów akt. Z tego około 800 metrów dokumentów zostało zamrożonych, natomiast 77 metrów poddano procesowi suszenia, a dezynfekcję zlecono Bibliotece Jagiellońskiej" - przekazał urząd. Akta ratowano za pomocą procesów zabezpieczających, wysyłając dokumenty na toruński uniwersytet im. Kopernika i do firmy Belfor.

Miasto zapewnia, że podejmuje działania, aby odbudować zniszczone hale. "Niezbędna jest tu jednak analiza prokuratury w zakresie przyczyn zaistniałego pożaru, zarówno jeśli chodzi o system przeciwpożarowy, jak i samą konstrukcję poszczególnych obiektów budowlanych" - wskazało.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies