Urodził się cały i zdrowy.. ale nie na porodówce, ale na parkingu przed szpitalem. Mowa o małym Olku, który tak się spieszył na świat, że rodzice nie zdążyli dotrzeć na oddział. Kiedy ojciec Olka zaparkował przed lecznicą, postawił na równe nogi część personelu krakowskiego szpitala Ujastek. Pielęgniarki i lekarz wybiegli, by odebrać poród.
Posłuchaj materiału Huberta Strzeleckiego
Dojechaliśmy na parking. Powiem szczerze, nie wiem, co się działo dalej. Mój małżonek wyszedł z samochodu, pobiegł do szpitala, a za chwilę pojawił się cały personel. Już byłam w dobrych rękach, mój syn był w dobrych rękach. To mnie uspokoiło - mówiła pani Magdalena, mama chłopca.
Mały Aleksander waży 3,5 kilograma. Ma się dobrze. Jest drugim synem Pani Magdy.