Młodego turystę ratownicy znaleźli nad ranem w Świnickiej Kotlince. Przyczyna śmierci był prawdopodobnie upadek.Poszukiwania zaginionego meżczyzny trwały całą noc.
Mieszkaniec powiatu tatrzańskiego wjechał w Tatry ostatnim kursem kolejki na Kasprowy Wierch i poszedł w kierunku Świnicy. W nocy do centrali TOPR zadzwoniła rodzina zaginionego informując że mężczyzna mimo późnej pory nie wrócił z gór. Witold Cikowski dyżurny ratownik TOPR relacjonuje że zaraz po zgłoszeniu w stronę Świnicy poszły piesze patrole z Hali Gąsienicowej i z doliny Pięciu Stawów.
Turysta mimo dobrego ekwipunku i doświadczenia, które posiadał - zginął na skutek upadku z dużej wysokości. Ze względu na noc i panujące warunki transport zwłok do Zakopanego odłożono do rana. I przed 7.00 śmigłowcem ciało turysty przetransportowano do Zakopanego. Turystom przypominamy, że w Tatrach w wielu miejscach jest jeszcze sporo śniegu - cały czas obowiązuje lawinowa jedynka w pięciostopniowej skali. Wyprawy w wyższe partie Tatr wiążą się ze sporym ryzykiem.
Posłuchaj wypowiedzi
Przypomnijmy, że to nie pierwszy wypadek tej majówki: Wczoraj dwaj mężczyźni wpadli do potoku Bystra i zostali porwani przez jego rwący nurt. Turystów udało się wyłowić. Przebywają teraz w zakopiańskim szpitalu.
Do wypadku doszło przed południem, kiedy dwaj turyści z Pabianic postanowili zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia w rejonie tamy na potoku Bystra . Mężczyźni wpadli do wody i zostali porwani przez rwący nurt.
Na szczęście grupka znajomych natychmiast powiadomiła straż pożarną, której udało się błyskawicznie zorganizować akcję ratunkową i wyłowić pechowych turystów.
Trzeba było w asekuracji zejść kamiennym korytem i liną zatrzymać porwanych przez prąd turystów. Najprawdopodobniej poszkodowanym poza ogólnymi obrażeniami ciała i wychłodzeniem nic się nie stało .
Kamienne koryto zakopiańskiego potoku Bystra od dawna cieszy się złą sławą. Zdarzały się tam nawet śmiertelne wypadki . Wzdłuż potoku są nawet rozstawione specjalne tablice ostrzegawcze, ale, jak widać nie wszyscy biorą sobie do serca ostrzeżenia.
O trudnych warunkach turystycznych informują cały czas ratownicy TOPR. W górach, szczególnie w wyższych partiach w wielu miejscach wciąż zalega sporo śniegu. Szlaki albo pokryte są grubą warstwą miękkiego śniegu, albo też wciąż jeszcze zalodzone i bardzo śliskie. Marcin Witek dyżurny ratownik TOPR apeluje do osób wybierających się w wyższe partie Tatr o ostrożność i rozwagę.
Niestety turyści nie przestrzegają zasad i za nic sobie mają przestrogi. Wczoraj policja zatrzymała kompletnie pijanych turystów w drodze do Morskiego Oka. Turyści schodzili w dół drogą, jeden z nich utrzymywał się na drodze tylko dzięki temu, że pchał przed sobą dziecięcy wózek wypełniony alkoholem. Edward Wlazło komendant Straży Tatrzańskiego Parku Narodowego informuje, że mężczyzn zatrzymano i przekazano policji.
(Przemek Bolechowski/jp/dw)