Szpital Uniwersytecki w Krakowie planuje zamknąć oddział opieki nad osobami nieuleczalnie chorymi, bo jego prowadzenie jest nieopłacalne. Zdaniem dyrekcji, udałoby się uchronić placówkę przed likwidacją oddziału, gdyby Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył dwukrotnie finansowanie za jeden dzień pobytu pacjenta - teraz wynosi ono 210 złotych. Nie jest to możliwe, bo pięcioletni kontrakt z NFZ obowiązuje do przyszłego roku. Do apelu szpitala przyłączyli się między innymi Ewa Preisner i Jerzy Stuhr.
- Medycyna paliatywna to wciąż medycyna. Ciągle ma do zaproponowania procedury, które mogą zmniejszyć cierpienie chorego - mówi Ewa Preisner. A jak dodaje Jerzy Stuhr, dziś słowo "empatia" robi ogromną karierę: "Taka dyskusja, jaka miała miejsce w szpitalu, jest po prostu zasmucająca".
Na oddziale medycyny paliatywnej w Szpitalu Uniwersyteckim jest 19 łóżek. W Małopolsce działa 9 szpitali, które mają podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na zapewnienie pacjentom opieki w takim oddziale.
"Groźby dotyczące zamknięcia oddziału są niestosowne" - tak decyzję Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie komentuje rzecznik Małopolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, Jolanta Pulchna. Jak dodaje, Fundusz regularnie przeznacza coraz więcej pieniędzy, ale nie może płacić dwa razy więcej niż obecnie.
W umowie na rok 2015 NFZ zaproponował Szpitalowi Uniwersyteckiemu o blisko 50 tysięcy złotych więcej niż w 2014 roku. Władze placówki mają rozmawiać z Funduszem na ten temat za kilka dni.
(Teresa Gut/ew)