Turysta, który w nocy wezwał pomoc, gdyż zabłądził i utknął w niebezpiecznym terenie, jest już w Zakopanem. Akcja sprowadzania mężczyzny była trudna ze względu na fatalne warunki atmosferyczne. Padał deszcz i znacznie spadła w rejonie Rysów temperatura a ponieważ wezwanie o pomoc dotarło do TOPR przed północą, to z oczywistych względów użycie śmigłowca nie było możliwe.
Tomasz Wojciechowski, ratownik dyżurny TOPR informuje, że ostatecznie około 9.00 pechowy turysta trafił do zakopiańskiego szpitala. "Turysta zszedł ze szlaku i w pewnym momencie okazało się, że nie może iść ani w jedną, ani w drugą stronę. Warunki dla ratowników były fatalne. Rano dodatkowi ratownicy zostali tam wysłani. Około godziny 9.00 udało się ratowanego podebrać na pokład śmigłowca i przekazać do szpitala. Jego stan jest dobry, ale po całonocnych opadach jest wychłodzony" - tłumaczy Wojciechowski.
TOPR ostrzega, w Tatrach już od jakiegoś czasu warunki turystyczne znacznie się pogorszyły. Zrobiło się zimno i pada deszcz a szlaki są mokre, zalane wodą i śliskie. W wielu miejscach widoczność znacznie ogranicza mgła. Temperatura to około plus 10 stopni, tak w rejonie Kasprowego Wierchu jak i Morskiego Oka.
Przypominamy: Turysta się znalazł, porażona piorunem kobieta żyje
(Przemysław Bolechowski/ko)