Jest to taka opowieść o nas samych, to nie tylko o ich życiu kurdyjskim, chociaż oni z tego doświadczenia korzystają
Jest to taka opowieść o nas samych, to nie tylko o ich życiu kurdyjskim, chociaż oni z tego doświadczenia korzystają. To jest opowieść o tym, co się tam wydarzyło, o dramatach, ale także o radości bycia, o radości tworzenia, o tragedii i zbrodniach, ale też o pragnieniu bycia wolnym i o tym, żebyśmy byli ludźmi, którzy się wzajemnie zrozumiemy - mówi kurator wystawy dr Wacław Kuczma.
O tym wszystkim opowiadają sięgając też do tradycji swojego wzornictwa. Jest to pamięć i jednocześnie dbanie o swoją tożsamość. Pomimo, że często żyją w innych krajach niż Kurdystan, to jednak starają się utrzymać tę swoją tożsamość i ją zgłębiać i o niej opowiadać.
To, że my pokazujemy kurdyjskich artystów w Polsce, to też służy temu, żebyśmy zrozumieli, że to są tacy sami ludzie jak my. Żebyśmy się bardziej pozytywnie nastawiali do ludzi obcych, bo ci obcy to jesteśmy my - dodaje dr Kuczma.
Posłuchaj, co mówi dr Wacław Kuczma
To nie jest pierwsza wystawa sztuki kurdyjskiej w Polsce. Pierwszą wystawę współczesnej sztuki kurdyjskiej zrobiłam w Muzeum Narodowym w 2003 roku i ona na koniec roku dostała nagrodę Sybilla, czyli była jedną z trzech najlepszych wystaw w całej Polsce. W 2002 roku była duża wystawa w Bydgoszczy w Muzeum Okręgowym pod tytułem „Kurdystan. Oblicze przetrwania”. W tym roku w Pałacu Sztuki artyści kurdyjscy pojawiają się już po raz drugi - podkreśla Ziyad Raoof, Pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce, organizator wystawy.
Są artyści z różnych części Kurdystanu i różnie pokolenia: artyści z lat 30-tych, 40-tych ubiegłego wieku i są artyści żyjący młodzi, którzy teraz żyją albo w Kurdystanie, a częściej żyją w Europie.