Ponad 20 tysięcy papierowych serc rozdali dziś w całej Małopolsce wolontariusze z Hospicjum dla Dzieci. Ten walentynkowy happening miał pokazać, że praca w hospicjum może być radosna, a mali pacjenci, mimo swoich schorzeń, to pogodni ludzie, potrzebujący nie tylko medycznego wsparcia, ale przede wszystkim uwagi, troski i rozmowy.
Jak tłumaczy wiceprezes hospicjum, Wojciech Glac, data akcji nie jest przypadkowa, bo święty Walenty jest także patronem chorych. Żyjący w III wieku biskup i męczennik był z wykształcenia lekarzem. Według jednego z podań św. Walenty uleczył ze ślepoty córkę jednego ze sług cesarskich i doprowadził do nawrócenia całej jego rodziny.
- Chcielibyśmy, aby ta akcja uświadomiła innym, że chore dzieci potrzebują nie tylko fachowej opieki, bo to zapewnia im hospicjum, ale też naszego uśmiechu, a ich rodziny potrzebują normalności - dodaje Glac.
Wolontariusze hospicjum opiekują się ponad 40-stoma pacjentami. Są to zarówno kilkutygodniowe maleństwa, jak i nastolatkowie. Obecnie najstarszy podopieczny hospicjum ma 21 lat.
Serduszka z papieru przygotowali uczniowie i studenci z całej Polski. Walentynki rozdawane były dziś w Krakowie, Tarnowie, Zakopanem, Chrzanowie i Trzebini.