"Nie będzie kolejnego przetargu na zagospodarowanie strzelnicy na Woli Justowskiej. Obiekt pozostanie w rękach gminy" - poinformował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
Do pierwszego przetargu zgłosiło się czterech oferentów. Konkursu jednak nie rozstrzygnięto, a jedna ze startujących w nim firm złożyła na tę decyzję zawiadomienie do prokuratury. O kolejnym przetargu zdecydować miał prezydent Jacek Majchrowski. Brane pod uwagę miały być m.in. pomysły mieszkańców, które można było składać w trakcie dnia otwartego strzelnicy.
Drewniana strzelnica przy ul. Królowej Jadwigi przez lata stała zrujnowana i opustoszała, budynek ulegał degradacji. Demontaż był konieczny ze względu na konserwację drewnianych elementów i konieczność odtworzenia części, których konserwacja i ponowne wykorzystanie nie było już możliwe. Elementy drewniane konstrukcji po części są oryginalne, po części są zupełnie nowe.
Inwestorem remontu był Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Koszt to ok. 12 mln zł, z czego większość pokryła gmina miejska Kraków. Prace współfinansował Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa.
Strzelnica na Woli Justowskiej została wzniesiona w latach 1886-87, a rozbudowana pod kierunkiem inż. Emila Gołogórskiego w 1898 r. Była elementem zaplecza garnizonu Twierdzy Kraków, służyła żołnierzom austriackim, a potem m.in. członkom Związku Strzeleckiego - paramilitarnej organizacji powołanej w 1910 r. W przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej doskonalili tu swoje umiejętności legioniści Józefa Piłsudskiego.
Zarówno w okresie międzywojennym, jak i po drugiej wojnie światowej, strzelnica należała do krakowskiego garnizonu. W latach 90. XX obiekt przejęła gmina miejska Kraków. Nie nadawał się już w tym czasie do użytku.
(RK/ew)