Jeżeli karp na wigilijnym stole, to może być ten ze Staniątek. Siostry Benedyktynki ze sprzedaży karpi ze swoich stawów zdobywają środki na ratowanie gotyckiej perełki architektury. Klasztor w Staniątkach koło Niepołomic powstał w XIII wieku i od dwóch lat jest restaurowany.
Posłuchaj o karpiach ze Staniątek
Dzięki Funduszom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego udało się wymienić dachówkę na połowie dachu opactwa. Hodowane przez benedyktynki karpie mają pomóc w zdobyciu funduszy między innymi na ogrzanie opactwa. Ryby mają dobrą markę wśród kupujących.
- Karpie pochodzą z ekologicznej hodowli, a poza tym za ich sprzedażą stoi szczytny cel. Pomagamy siostrom przeżyć - mówią zainteresowaniem kupnem karpia ze Staniątkiem - Po tym poznać rybę, że jest cienka i długa. A ta, która jest karmiona paszą, jest mała i okrągła jak piłka. Nie zdąży urosnąć.
Matka Ksieni Stefania Polkowska powiedziała Radiu Kraków, że benedyktynki kochają to miejsce i jego piękno leży im na sercu: "Chcemy ratować ten piękny zabytek. To nie tylko nasz dom, ale i dziedzictwo polskiej kultury narodowej".
Oprócz sprzedaży karpia siostry benedyktynki pieką pierniki, przygotowują przetwory i zapraszają wszystkich, którzy cenią sobie ciszę i spokój gotyckich murów. Można pomóc im wpłacając pieniądze na konto, ale też kupując ich wyroby czy przyjeżdżając na koncert.
(Anna Kluz-Łoś/ew)