25-latek spod Bochni, który zamordował swoja matkę i babcię, prawdpodobnie nie pójdzie do więzienia, bo jest niepoczytalny. Marcin S. w połowie stycznia zaatakował nożem obie kobiety. Zabił też psa, a kiedy do domu wróciła jego siostra, groził, że jeśli wezwie pomoc, to zabije także ją.
Chciał też, żeby siostra posprzątała dom po tragedii, ale dziewczyna uciekła i wezwała policję. Marcinowi S. groziło dożywocie. Po opinii biegłych psychiatrów oraz psychologa o niepoczytalności prokurator wystąpił jednak do sądu o umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w zakładzie leczniczym.
- Zasada jest taka, że jeśli sąd uwzględni wniosek prokuratura i orzeknie o umieszczeniu w zakładzie leczniczym, termin przebywania tam nie jest określony. Później, co 6 miesięcy, sąd zasięga opinii biegłych, czy konieczne jest, żeby ta osoba dalej tam przebywała. Może kto trwać kilka lub kilkanaście lat. To zależy od stanu zdrowia - wyjaśnia rzecznik tarnowskiej prokuratury Elżbieta Potoczek-Bara.
Do czasu decyzji sądu Marcin S. pozostanie w areszcie. Do tej pory zdążył już zniszczyć i uszkodzić wyposażenie celi, w której przebywa.
Przypominamy: Sobolów: zabójca trafił do aresztu na trzy miesiące
(Bartłomiej Maziarz/ko)