Kropka niezgody - tak można nazwać sprawę usunięcia kropki z pomnika Adama Mickiewicza na krakowskim Rynku Głównym. Niezgodna z zasadami interpunkcji kropka, wieńcząca na cokole zdanie "Adamowi Mickiewiczowi Naród.", miała zostać uroczyście zdjęta. Do tego jednak nie dojdzie. Dlaczego?
Wojewódzka konserwator zabytków, która wcześniej zgodziła się na usunięcie kropki z pomnika, teraz zmieniła zdanie. Dlaczego? Tego nie wiadomo, nie udało nam się z nią porozmawiać. Jej decyzji broni jednak językoznawca, dr Artur Czesak. "Tutaj Naród to tak jakby podpis pod listem. Wtedy kropki nie stawiamy. Wówczas jednak uważano, że kropką należy zamknąć każdą myśl, w tym taki równoważnik zdania. Może trzeba to uszanować?" - mówi.
Fundacja "Zawsze Warto", która starała się o usunięcie niesłusznie postawionego znaku interpunkcyjnego, zawiesiła rękawice na kołku. Jak mówi Artur Czesak - słusznie. Według niego dalsza walka o kropkę nie ma sensu. "Trzymajmy się tradycji" - zaznacza.
(Martyna Masztalerz/ko)