Przez 2 tygodnie specjalne czujniki w 13 punktach miasta będą badały to, co wydobywa się z rur wydechowych. Pierwsze tego typu badania zorganizowano w czerwcu 2019 roku. Analizy wskazały, że najwięcej zanieczyszczeń emitują starsze modele samochodów z silnikami diesla oraz busy prywatnych przewoźników.
Z wyników prowadzonej teraz kontroli chcą też skorzystać krakowscy urzędnicy. Ponowne badania mają pokazać, czy po dwóch i pół roku od ostatniej kontroli sytuacja się zmieniła. Sprawdzić jakie samochody jeżdżą teraz po Krakowie, które samochody emitują najwięcej zanieczyszczeń i jaki jest procent tych samochodów wśród wszystkich, które poruszają się po mieście. I - co ważne - ile największych trucicieli to pojazdy krakowian, a ile przyjezdnych
Posłuchaj wypowiedzi
Tłumaczy Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. Jak mówi - specjalne urządzenie rejestruje to, co wydobywa się z rury wydechowej każdego samochodu, który koło niego przejeżdża. Jest optyczny czujnik, który bada poziom zanieczyszczeń, ale jest też kamera, rejestrująca tablice rejestracyjne. Dane zostaną przekazane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i będzie wiadomo ile pojazdów spełnia normę EURO, czy jest ona tylko na papierze.
Posłuchaj wypowiedzi
Wyniki badań posłużą też krakowskiemu Zarządowi Transportu Publicznego. Urzędnicy wykorzystają je podczas projektowania rozwiązań strefy czystego transportu w rejonie II obwodnicy. Do stworzenia takiego obszaru z ograniczeniami wjazdu dla części samochodów obliguje ich Program Ochrony Powietrza.
Z jego zapisów wynika, że po wprowadzeniu zmian w ustawie o elektromobilności miasto ma rok na utworzenie takiej strefy. Nowe regulacje są procedowane w Sejmie. Jak mówi Łukasz Franek - dyrektor ZTP - od wyników badań oraz konsultacji z mieszkańcami i radnymi będzie zależało, jak bardzo restrykcyjne zasady zostaną wprowadzone w tej strefie. Jak mówi - trzeba będzie przygotować wiele wariantów związanych z wyłączeniem samochodów niespełniających określonych norm emisyjnych. Minimum normy EURO 2, to samochody 15, 20-letnie, gdzie spadek jest 20-procentowy i dotyczy ok.2 tysięcy aut. Norma EURO 4 i EURO 5 to jest trzy razy tyle z konsekwencjami i korzyściami, płynącymi z niższej emisji. Trzeba skonsultować z mieszkańcami i radnymi, na jaki poziom podnieść poprzeczkę.
Posłuchaj wypowiedzi
Tymczasem Jacek Mosakowski z Platformy Komunikacyjnej Krakowa podkreśla, że wprowadzając strefę czystego transportu na takim obszarze - miasto musi zaproponować kierowcom inną alternatywę dojazdu do centrum. Jak mówi aktywista - w tej kwestii wiele się zmieniło, ale nadal jest jeszcze sporo do zrobienia. W przyszłym roku ma wreszcie ruszyć szybka kolej aglomeracyjna z prawdziwego zdarzenia i mają się zakończyć remonty w centrum. Mówi się o integracji taryfowej komunikacji miejskiej i kolei, to też dużo zmieni. Trzeba robić coraz więcej - m.in. budować park&ride.
Posłuchaj wypowiedzi
Miasto zapewnia, że wprowadzając ograniczenia wjazdu do strefy czystego transportu - mieszkańcy tego obszaru będą mogli liczyć na wsparcie. Na razie nie wiadomo jednak, na czym dokładnie miałoby ono polegać.
Z danych Polskiego Alarmu Smogowego wynika, że w centrum Krakowa spaliny samochodów odpowiadają za 35 procent pyłów zawieszonych w powietrzu i aż 70 procent tlenków azotu.