„Silver”, czyli po polsku: srebro, to tytuł najnowszego filmu dokumentalnego Natalii Koniarz. W dużej mierze to los przyczynił się do jego powstania. Reżyserkę oraz towarzyszącego jej operatora Stanisława Cuske właśnie w Boliwii zaskoczyła pandemia koronawirusa. Utknęli na wiele miesięcy i to właśnie w takich okolicznościach wezwała ich opowieść. Godziny spędzone w ciemnych korytarzach sprawiły, że z mroku i zapomnienia wydobyto ludzi – bohaterów tego filmu. Z reżyserką rozmawia Tadeusz Marek.
Posłuchaj rozmowy Tadeusza Marka z Natalią Koniarz
- Bez tego metalu nie byłoby dzisiaj nowoczesnych technologii. Od czasów kolonialnych miliony ludzi zginęło w kopalniach srebra w boliwijskim Potosí. W XXI wieku nadal panują tam mordercze warunki pracy, z której zyski czerpią międzynarodowe korporacje. Dla mieszkańców tych okolic, również dla dzieci, kopalnie są całym życiem. Dokument bez upiększeń przedstawia ich codzienność pod ziemią i na powierzchni. Pozwala wniknąć do świata, w którym przetrwanie zależy od wyrąbanej w pocie czoła grudki szlachetnego metalu. Eksploatacji zasobów towarzyszy eksploatacja ludzi – a film wydobywa ich na chwilę z ciemności i zapomnienia. - piszą o filmie „Silver” autorzy programu 65. Krakowskiego Festiwalu Filmowego.
Natalia Koniarz opowiada w Radiu Kraków o procesie powstawania jej filmu. Zwraca uwagę na perspektywę, która w przypadku takich, jak „Silver”, obserwacyjnych dokumentów nie może być oceniająca. O wnikaniu w zamkniętą społeczność posłuchaj w podkaście.