Autobus, który zawisł na nowo wybudowanym rondzie przy pętli na Krowodrzy Górce w Krakowie znalazł się tam najprawdopodobniej z winy kierowcy. Utrudnienia w tym miejscu trwały 4 godziny.
Mówi Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK
Pojazd trzeba było podnosić z użyciem dźwigu. Jedno z kół znajdowało się w powietrzu i kierowca nie był w stanie samodzielnie wyjechać.
"Według wstępnych informacji kierowca zbyt ostro próbował skręcić i to spowodowało, że autobus nieszczęśliwie utknął. Trzeba było wezwać specjalne służby do usunięcia pojazdu" - wyjaśniał Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK.
Do momentu usunięcia autobusu skrzyżowanie ulic Fieldorfa Nila i Krowoderskich Zuchów było zablokowane.
Marek Gancarczyk dodał, że cała sytuacja będzie wyjaśniana na podstawie zapisu kamer zamontowanych w autobusie.