Nietypowa akcja strażaków w Skawinie. Zostali wezwani do kota, który utknął w uchylonym oknie. Gdy przyjechali na miejsce, tylne łapy futrzaka wierzgały na zewnątrz, a cała reszta była już w mieszkaniu. Kot tak się zaklinował, że nie był w stanie się ruszyć, o czym głośno i rozpaczliwie informował.
Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że właścicieli nie było w domu. Kota udało się uwolnić tak, że został w mieszkaniu.
Właścicieli powiadomiono, przypominając im, by jednak na przyszłość, mając w domu żądne przygód zwierzę, nie zostawiali uchylonych okien.