Radni Krakowa na ostatniej sesji przyjęli nowy statut miasta, który umożliwia tworzenie sołectw. Zdaniem radnych, to poprawiłoby warunki życia mieszkańców peryferyjnych obszarów Krakowa.
Sołectwa byłyby organami pomocniczymi gminy wewnątrz konkretnych dzielnic , miałyby sołtysów i rady sołeckie . Radni miasta Krakowa z Platformy Obywatelskiej upatrują w nich nadzieję na poprawę warunków życia mieszkańców peryferyjnych obszarów Krakowa, i chcą, by właśnie na tych terenach tworzyć w Krakowie sołectwa. Pomysłodawca projektu, radny Dominik Jaśkowiec z PO, przekonuje, że mieszkańcy nadal byliby pełnoprawnymi mieszkańcami Krakowa i nie chodzi o tworzenie wsi w mieście, a o dodatkowe pieniądze. Zgodnie z ustawą o funduszu sołeckim gminy mogą otrzymywać częściowe zwroty z budżetu państwa na wydatki ponoszone z funduszu . Przeciętny fundusz sołecki w Województwie Małopolskim wynosi 20 tys. zł.
Zastrzyk gotówki nie przekonuje jednak Edwarda Porębskiego, radnego Prawa i Sprawiedliwości.
- Osiedla podmiejskie przyłączono do Nowej Huty, po to, by były częścią miasta, a nie wsi - uważa Porębski.
Sołectwa miałyby zostać utworzone w 17 obszarach Krakowa, między innymi Tyńcu, Przylasku Rusieckim, Swoszowicach czy Wróblowicach. W każdym mieszkałoby maksymalnie 4 tysiące mieszkańców.
Teraz radni planują konsultacje z mieszkańcami południowych, zachodnich i wschodnich obszarów na obrzeżach Krakowa.. Jeśli uda im się przekonać krakowian do utworzenia sołectw, pierwsze wybory sołtysów odbyłyby się w 2014 roku.
Sołtys za swoją pracę dostawałby 600 zł miesięcznie, zmniejszyłaby się natomiast dieta radnych dzielnicowych.
(Ola Ratusznik/jp)