W naszym cyklu poświęconym kolejowym inwestycjom, wspartym przez unijne pieniądze, dziś będzie o zapleczu technicznym dla Kolei Małopolskich. Regionalny przewoźnik istnieje od 2013 roku, a do tej pory nie miał własnego miejsca, gdzie może serwisować pociągi. Wreszcie się to zmieni. Ruszyła budowa nowoczesnej hali serwisowej, która stanie przy ulicy Składowej w Krakowie, niedaleko wiaduktu kolejowego nad ulicą Prądnicką.
Posłuchaj o zapleczu technicznym dla Kolei Małopolskich
Jak podkreśla wicemarszałek Małopolski Łukasz Smółka, ważne jest to, że zaplecze będzie dbało o bezpieczeństwo pasażerów i o to, zęby pociągi były czyste. "Zaplecze jest współfinansowane ze środków europejskich. Wartość inwestycji to blisko 100 milionów złotych. 65 milionów jest ze środków europejskich. Cieszymy się, że w Europejskim Roku Kolei Małopolska stawia na kolej" - dodaje.
- Proces tworzenia i budowy jest najprzyjemniejszy. Do tej pory był proces projektowania. Zaplecze będzie miało 150 metrów długości, 35 metrów szerokości. Będą trzy części. Będzie część socjalno-administracyjna, magazynowa i część hali napraw pojazdów z myjnią. Trzecia część będzie największa. To kawał hali - mówi Tomasz Guzik z Budimexu.
Obecnie pociągi Kolei Małopolskich są serwisowane "pod chmurką". Gdy potrzebny jest wjazd na pełnowymiarową alę, Koleje korzystają z zaplecza PolRegio w Płaszowie. Pociągi jeżdżą też do Nowego Sącza, do Newagu. Koleje Małopolskie korzystają też z obiektów PKP Intercity w Prokocimiu, czasem jeżdżą też do Suchej Beskidzkiej. Nowa hala rozwiąże te problemy.