Były brawa, tort i wielka radość. Piąty zawodnik turnieju piłki plażowej Letnich Igrzysk Olimpijskich 2012 w Londynie już w domu.
Posłuchaj jakie powitanie olimpijczykowi zgotowali mieszkańcy Andrychowa
Do wejścia do strefy medalowej naszym zawodnikom zabrakło niewiele. Dwoma punktami przegrali mecz z parą z Brazylii. Dziś Grzegorz Fijałek w rozmowie z reporterem Radia Kraków przyznał, że przed igrzyskami nasza para nie zakładała sobie żadnych celów. Nie jest tajemnicą, że przez ostatnie miesiące Grzegorz walczył z kontuzjami. "Podczas całego turnieju musiałem zmagać się z bólem, dlatego to piąte miejsce cieszy i mobilizuje do pracy" - mówi Fijałek. Kilkudziesięciu Andrychowian przywitało po powrocie z igrzysk w Londynie naszego olimpijczyka. Pod magistratem zjawiła się rodzina i przyjaciele siatkarza. Były brawa, życzenia, wspólne zdjęcia i autografy. Od władz miasta Grzegorz Fijałek otrzymał olimpijski tort i kwiaty. I choć nasz siatkarz plażowy w parze z Mariuszem Prudlem zdobył piąte miejsce, w rodzinnym Andrychowie z Grześka wszyscy są dumni. Grzegorz Fijałek nie będzie miał dużo czasu na odpoczynek. W Andrychowie zostaje tylko jeden dzień. Jutro wyjeżdża na kolejny turniej do Starych Jabłonek.
( Marek Mędela/jg)