10 procent podwyżki dla wyższej odprawy? Rada Gminy Zabierzów przyjęła w piątek uchwałę, która podwyższa płace pracownikom gminy. Na ten cel już od maja pójdzie dodatkowe 400 tysięcy złotych. Niektórych dziwi to, że decyzję podjęła rada, która... ma zaraz ustąpić. Część radnych zastanawia się, czy w takim wypadku w ogóle można zwiększyć wydatki gminy.
Podwyżki mają się kłócić z wieloletnim planem finansowym gminy. Tam przewidziano podwyżki na poziomie od 2 do 2,5% - na każdy kolejny rok, w ramach wyrównania do inflacji. Zdaniem radnego-elekta Piotra Bistronia, trudno to inaczej interpretować, niż zapewnienie wyższych odpraw.
- Praktyka, która jest dość powszechna, nie tylko na naszym obszarze, ale w całej Polsce. Jak ktoś czuje, że będzie zwalniany, chciałby jak najwyższą odprawę. Podniesienie o 10% to nie są ogromne pieniądze w skali jednej osoby, ale jednak są. To budzi duży niesmak - podkreśla.
Jak jednak tłumaczy wójt Zabierzowa Elżbieta Burtan, to nie jest do końca prawda. Podwyżki dla pracowników były już planowane, na poziomie około 7% od lipca tego roku.
- Tuż przed wyborami były do mnie kierowane mocne prośby, żeby zrobić podwyżki jeszcze przed wyborami, bo jest duża inflacja, że podwyżki zaplanowane są zbyt małe, pracownicy uciekają z urzędu. Była prośba właśnie o podwyżki 10%. Przychodzili pracownicy i radni. Powiedziałam, że to zrobimy, ale tuż po wyborach, żeby nie było wrażenia, że kupuję sobie wyborców - podkreśla pani burmistrz.
Jacek Kozera z komisji budżetowej gminy mówi, ze skutkiem podwyżek do końca tego roku będzie wydatek 710 tysięcy złotych.
- Nie tylko urząd, ale też inne jednostki organizacyjne dostaną podwyżki. To GOPS, Samorządowe Centrum Kultury i Promocji. Wszystkie jednostki organizacyjne gminy dostają pieniądze - tłumaczy.
Radny-elekt Bistroń wskazuje, że jednocześnie rada zmniejszyła podatek od nieruchomości, co oznacza mniejszy wpływ do budżetu gminy.
- Jest taka obniżka podatków, która obniży dochody gminy łącznie o 759 730 złotych - mówi.
Przewodniczący rady Henryk Krawczyk przekonuje, że powodów do obaw nie ma.
- Dysponujemy na dzisiaj wolnymi środkami w kwocie około 8,5 miliona złotych. Nie jest tak, że chcemy powiększyć deficyt gminy i zwiększyć zadłużenie. Mamy bufor środków wolnych - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków.
Przewodniczący dodaje, że podatek od nieruchomości obniżono na prośbę mieszkańców.
Jak przekazała wójt Zabierzowa, wprowadzenie podwyżek dla pracowników to spełnienie złożonej radnym obietnicy.