Mimo pozytywnej wiadomości z Brukseli, spora część produkcji tradycyjnych wędzonek może stanąć na kilka miesięcy. Tyle może potrwać wpisanie na listę produktów tradycyjnych. Szynki i kiełbasy, które się tam znajdą, mimo nowych przepisów, które wchodzą w życie 1 września, będą mogły być nadal wędzone w dotychczasowy sposób.
Tymczasem na liście jest do tej pory jedynie około 20 produktów z Podkarpacia i 7 z Małopolski. "Producentów, którzy wyrabiają czasem po kilka rodzajów wędlin jest ponad 100" - przypomina Fryderyk Kapinos z założonego w podtarnowskiej Ładnej, Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie.
Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym UMWM, do Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego wpłynęło ostatnio 16 nowych wniosków o wpis na listę produktów tradycyjnych. Kolejnych 7 jest w trakcie przygotowywania.
Jednak ministerstwo rolnictwa nie planuje przyspieszać rejestracji produktów. Jak wyjaśnia resort w przesłanym do Radia Kraków oświadczeniu, większość procedur leży po stronie urzędów marszałkowskich oraz izby gospodarczej zrzeszającej podmioty wytwarzające produkty tradycyjne. Ta na ocenę wniosku ma 30 dni. I tylko ona, a nie marszałek czy minister jest zobowiązana do rejestracji produktów w czasie określonym odpowiednią ustawą.
Przypominamy: Będzie można wędzić wędliny, ale pod pewnymi warunkami
Czytaj też: Technolog żywności: "Walczymy o zdrowe wędliny"
Zobacz: Protest wędliniarzy z Małopolski i Podkarpacia pod Sejmem
(Bartłomiej Maziarz/ko)