W Niepołomicach zakończono dogaszanie fabryki lakierniczej. Budynek służył jako lakiernia proszkowa. Ogień pojawił się nad ranem i szybko opanował większą część hali. Część dachu uległa zawaleniu, a nad miastem unosiły się kłęby czarnego dymu.
Posłuchaj co mówi Paweł Knapik ze straży pożarnej
Na miejscu pracowało 27 zastępów straży pożarnej, czyli ok. 110 strażaków. Na szczęście w pożarze nikt nie został ranny.
Jak mówi Paweł Knapik ze straży pożarnej, na miejscu pojawiły się jednostki do walki ze skażeniem chemicznym. "Oprócz działań typowo gaśniczych, obserwowaliśmy stan powietrza i cieki wodne w okolicy, by uchronić je przed potencjalnymi skażeniami. Pomiary były negatywne, nie doszło do zatrucia" - zapewnia w rozmowie z Radiem Kraków Paweł Knapik.
Zgłoszenie o pożarze przekazali sami pracownicy zakładu. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie było przyczyną zapalenia. Wiadomo jednak, że pożar rozpoczął się w pobliżu pieca lakierniczego. Z powodu akcji gaśniczej przez kilka godzin zablokowany był przejazd ulicą Fabryczną w Niepołomicach.
W Niepołomicach trwa dogaszanie fabryki lakierniczej - akcja skończy najpóźniej około 12. Gasiło około stu strażaków @RadioKrakow pic.twitter.com/ddOHZT81JT— Bartek Grzankowski (@BartG_ski) 26 stycznia 2017
(Mateusz Żmija/Bartłomiej Grzankowski/ko)