Podejrzani o udział w pożarze w Facimiechu zostali zatrzymani. W poniedziałek wieczorem doszło tam do pożaru stalowej hali, gdzie trzymane były zapasy na zimę dla ponad 100 koni. Pożar udało się ugasić, nikt nie został poszkodowany. Akcja była jednak trudna, ponieważ część składowanego siana trzeba było po kolei wyciągać i gasić. Obecnie całe zajście jest sprawdzane przez policję.
Posłuchaj co mówi Kinga Kida z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie
- Szacunkowa wartość strat to około 2,5 miliona złotych. W toku czynności ustalono kilka osób, mogących mieć związek ze zdarzeniem. Osoby te zostały zatrzymane- mówi Kinga Kida z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie.
W środę odbędą się oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, który określi przyczynę pożaru.
- Ogień objął stalową halę o powierzchni blisko tysiąca metrów kwadratowych, w której składowano bale siana, słomy oraz maszyny rolnicze - mówi Hubert Ciepły z małopolskiej straży.
W budynku, który spłonął, składowane było siano dla pobliskiej stadniny. Właściciele informują, że były to zapasy na zimę dla ponad stu koni. Straty - jak twierdzą - mogą sięgnąć nawet trzech milionów złotych. Dlatego założyli internetową zbiórkę i proszą o wsparcie.
Trudna akcja gaśnicza w Facimiechu. Spłonęło składowisko siana