Ogień, który powstał w wyniku wycieku gazu przy ulicy Komandosów w Krakowie, został ugaszony po godzinie 9:00. O godzinie 4:00 rano na osiedlu Podwawelskim pojawiła się dwudziestometrowa łuna ognia. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Służby wyjaśniają, dlaczego doszło do wybuchu gazu.
Posłuchaj, co mówią mieszkańcy os. Podwawelskiego w Krakowie.
Pogotowie Gazowe wyłączyło dopływ gazu do uszkodzonego gazociągu po godzinie 9. Kluczowe było zapewnienie alternatywnego źródła gazu mieszkańcom.
Sprawę bada już prokuratura i policja.
Z chwilą ugaszenia pożaru prokurator przyjechał na miejsce. Oględziny są prowadzone przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa. Przede wszystkim chodzi o ustalenie, czy doszło do przypadkowego uszkodzenia instalacji, czy celowego działania jakiejś osoby
– mówi prokurator Oliwia Bożek-Michalec z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
W szczytowym momencie w akcji brało udział około 50 strażaków i 11 wozów.
Wyciek gazu nie był niebezpieczny. Obyło się bez ewakuacji uczniów z pobliskiej szkoły i mieszkańców. Wszyscy jednak z uwagą przyglądali się gigantycznemu pożarowi. Jak wyjaśniały służby – aby powstrzymać ogień należało wyłączyć gaz w uszkodzonym gazociągu. Dla służb kluczowe było zapewnienie dostępu do alternatywnego źródła gazu dla mieszkańców pobliskiego osiedla.