Śmigłowiec należący do MSW, który będzie zastępował maszynę pogotowia górskiego, wylądował już przy zakopiańskim szpitalu. Ten należący do TOPR jest już w Świdniku, gdzie będzie w tym roku przechodzić remont generalny, a właściwie zostanie odbudowany od podstaw i większość jego podzespołów zostanie wymieniona na nowe.
Posłuchaj materiału Przemka Bolechowskiego
Prace potrwają do połowy grudnia, dlatego w akcjach ratunkowy ratowników wspomagać będzie policyjny helikopter. Jan Krzysztof naczelnik TOPR zapewnia, że turyści bez względu na zmianę śmigłowca cały czas mogą liczyć w razie wypadku na szybką i profesjonalną pomoc.
- Taka współpraca między załogą ratownictwa górskiego a zespołami policyjnymi miała już miejsce w zeszłym roku i układała się bardzo dobrze - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków naczelnik TOPR.
Jak dodaje Kazimierz Chaczko, starszy pilot instruktor policji, jego zespół jest już po przygotowaniach teoretycznych. Podkreśla też, różnica w pracy policjanta i ratownika jest ogromna: "Nie ma porównania. To praca w ekstremalnie trudnych warunkach".
W tym roku koszt remontu generalnego śmigłowca TOPR to około 8 mln złotych. W zakresie prac jest m.in przegląd przekładni głównej i wymiana łopat wirnika głównego. Rok temu helikopter miał już dokonany remont silników i po tegorocznych pracach maszyna będzie mogła funkcjonować dla pogotowia górskiego przez kolejne 10 lat.
Czytaj też: Tatry: śmigłowiec TOPR odlatuje do Świdnika na remont
(Przemysław Bolechowski/ew)