Podkrakowskie Niepołomice od lat zbierają pochwały. Wygrały wiele rankingów na najlepiej rozwijającą się i najbardziej przyjazną gminę w Małopolsce. To w dużej mierze zasługa byłego wieloletniego burmistrza Stanisława Kracika, który przez lata dobrze wykonywał swoje zadania. Potwierdzają to dane Głównego Urzędu Statystycznego, które wykazały, że co roku Niepołomice powiększają się średnio o 250 osób. Żadne podkrakowskie miasteczko nie może się pochwalić tak dobrymi wynikami. Czym Niepołomice przyciągają nowych mieszkańców?
Posłuchaj rozmowy z Szymonem Urbanem z Urzędu Miasta w Niepołomicach
Co roku 250 nowych mieszkańców
Niepołomice co roku powiększają się średnio o 250 nowo zameldowanych osób. Tak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To najlepszy wynik wśród podkrakowskich miasteczek. "Mieszkanie u nas jest przede wszystkim o wiele tańsze. Dom w Niepołomicach można kupić w cenie mieszkania w Krakowie. To też zasługa dobrej komunikacji między Niepołomicami a Krakowem, Bochnią i Brzeskiem - mówi Szymon Urban z Urzędu Miasta w Niepołomicach.
- Mamy świeże powietrze, blisko puszczę. Jest gdzie pójść na spacer. Jest też piękny zamek. Dodatkowo miasteczko jest zadbane. Jest tu wszystko, czego trzeba - dodają mieszkańcy Niepołomic.
Miasteczko rowerów
Niepołomice są miastem rowerów. Na stojakach w centrum miasta trudno znaleźć wolne miejsce. "To nic zaskakującego. Tak było od zawsze" - mówi Szymon Urban i dodaje, że mieszkańcy chętnie wybierają rower, bo Niepołomice są niewielkie i z jednego końca miasta na drugi najlepiej przemieścić się właśnie rowerem.
- Niepołomice za dawnych czasów były zwane Pekinem. Tutaj zawsze się jeździło na rowerach, to lokalny zwyczaj. Cały czas to kultywujemy i dbamy, żeby zapewnić bezpieczeństwo osobom przemieszczającym się na dwóch kółkach - zapewnia niepołomicki urzednik.
- Wszyscy jeżdżą na rowerach. Ja muszę dojechać do szkoły i dojeżdżam na busa rowerem - mówi młody niepołomiczanin. "Lubię jeździć rowerem. Ciężko jest jednak znaleźć miejsce na stojakach, bo wiele osób używa rowerów" - dodaje mieszkanka Niepołomic.
Mieszkańców przybywa, ale są też kłopoty
Władze miasteczka cieszą się wzrostem liczby mieszkańców, ale nie ukrywają, że trudno za tym nadążyć. "Musimy wybudować nową szkołę, przedszkole i żłobek. Miejsc nie brakuje, ale jest ciasno. W jednej z niepołomickich podstawówek uczy się teraz 800 dzieciaków. To dużo. Nie chodzi tylko o ciasnotę w budynku, ale także o komunikację do budynku przed godziną 8.00. Rodzice spieszą się do pracy i muszą stać w korkach. Takiej sytuacji być nie powinno i staramy się temu przeciwdziałać. Dlatego budujemy nową placówkę - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków Szymon Urban.
Władze Niepołomic zapraszają do siebie nowych mieszkańców, ale zamierzają to robić w sposób kontrolowany. Nie chcą budować osiedli z blokami, co najwyżej domki w zabudowie szeregowej. Jak tłumaczą, do bloków potrzebne są drogi dojazdowe i miejsca parkingowe a Niepołomice są zbyt małe, żeby pomieścić dużą liczbę aut.
Będą parkingi park&ride
Z podkrakowskich Niepołomic będzie można dojechać do Krakowa pociągiem. W tej miejscowości nie ma wprawdzie stacji kolejowej, ale są w pobliskich Staniątkach i w Podłężu. Właśnie tam gmina wybuduje parkingi park&ride. Mają być gotowe w połowie przyszłego roku, czyli w momencie, kiedy Szybka Kolej Aglomeracyjna zacznie jeździć z Krakowa do Tarnowa przez... Podłęże i Staniątki.
- Przy obu tych stacjach będa parkingi park&ride i zatoczki kiss&ride, także popularne wśród osób, które podwożą rodziny. Wsiadamy w samochód czy rower, jedziemy do Staniątek czy Podłęża, zostawiamy rower czy auto, wsiadamy w pociąg i za kikanaście minut jesteśmy w centrum Krakowa - zapewnia przedstawiciel Urzędu Miasta w Niepołomicach.
Oba parkingi park&ride będą darmowe.
(Maciej Skowronek/ko)