W Kościelisku rywalizowali szefowie kuchni z sześciu karczm z całego Podhala. Każdy z nich ze swoim zespołem przygotował jedno specjalne danie, które było potem oceniane przez jury.
Warunek był jeden: potrawa musiała mieć jakiś składnik z mleka owczego.
Uczestnicy konkursu przypominają, że produkty pochodzenia owczego już od kilku lat wracają do łask - i zachwycają nawet najbardziej wybredne podniebienia.