Po chrześcijańskiej Wielkanocy krakowianie świętowali słowiańską Rękawkę. To krakowski zwyczaj nawiązujący do legendy o Królu Kraku.
Posłuchaj relacji Teresy Gut
Był pojedynek wiedźm i obrzęd Marzanny, ale impreza rozpoczęła się od rozpalenia ognia i biegu wojów w pełnym uzbrojeniu. Pod kopcem Krakusa, bo tam spotykają się uczestnicy rękawki, można było zobaczyć jak wyglądało życie, uzbrojenie i ubrania we wczesnośredniowiecznych osadach.
O autentyczność zadbali archeolodzy i historycy, którzy pomagali organizatorom. Hasło spotkania brzmiało "Nieludzie i ludzie", a to oznacza, że na kopcu Krakusa pojawiły się strzygi, czorty, rusałki, leśne dziady i inne upiory.
Przez cały czas trwania imprezy były korowody i prezentacje słowiańskich istot mitologicznych. Zobaczyć można było strzygi, beboki, czorty, rusałki, utopce, wąpierze, leśne dziady i wiele innych.
(Teresa Gut/ko)