Według działaczy opozycji spółka nie ma pieniędzy, by zapłacić firmom za świadczenie usług w trakcie imprezy. Według działaczy PO dziura w budżecie spółki może wynosić nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Jak mówi poseł Aleksander Miszalski może to spowodować duże problemy firm, które zaangażowały się w organizację i obsługę Igrzysk Europejskich.
Mówi Aleksander Miszalski
Zapewniani byliśmy wszyscy, że jest finansowanie, że te środki się znajdą, natomiast mamy w tej chwili informację od przedsiębiorców o tym, że ci, którzy mieli na fakturach terminy płatności od 11 sierpnia wzwyż, nie dostali swoich środków.
Według spółki igrzyskowej to polityczne oskarżenia, związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Jak poinformował rzecznik spółki Dawid Gleń, dzisiaj firmom została wypłacona kolejna transza wynagrodzeń. Cała impreza ma zostać rozliczona do końca września. - Ten atak ma charakter polityczny - mówi rzecznik spółki.
Sprawa zaległych wypłat ma trafić pod obrady na najbliższych sesji sejmiku województwa małopolskiego i Rady Miasta Krakowa.