Z każdym dniem zwiększa się ruch na większości tatrzańskich szlaków. Oczywiście jak co roku najwięcej osób jest w rejonie Morskiego Oka czy doliny Kościeliskiej i Chochołowskiej, ale sporą popularnością cieszą się Rysy. Niestety, ogromna większość turystów zupełnie nie jest przygotowana do warunków, jakie czekają ich podczas wejścia na szczyt.
Trzeba jednak pamiętać, że praktycznie co roku początek lipca zaczyna się spokojnie i dopiero w drugiej dekadzie miesiąca przyjeżdża znacznie więcej ludzi. Paweł Skawiński, przyrodnik z TPN przyznaje, że lipiec na tatrzańskich szlakach zazwyczaj jest znacznie spokojniejszy niż druga część wakacji.
Co ciekawe, spory ruch jest w rejonie Rysów, gdzie praktycznie codziennie tłumy turystów szturmują szczyt. Niestety ogromna większość osób jest zupełnie nieprzygotowana na wejście w strefę wysokogórską. Brak odpowiedniego obuwia i lekka odzież to niestety codzienność. Do rzadkości należą też sytuacje, gdy turysta posiada raki i czekan, które w przypadku zalodzonych szlaków czy reszek śniegu są po prostu niezbędne.
W ostatnich dniach w Tatrach doszło do kilku wypadków. Pod koniec czerwca ratownicy musieli pomagać rannym turystom, którzy utknęli w pobliżu szlaku na Rysy. W niedzielę trwała akcja poszukiwawcza mężczyzny, który także z Rysów nie zszedł do schroniska. Niestety okazało się, że mężczyzna nie żyje.
Źródło: TVN24/x-news.pl
Przypominamy: Tragiczny finał poszukiwań turysty w Tatrach
Przeczytaj: Niepotrzebna akcja TOPR. Kobieta była w Krakowie
Czytaj także: Czarny weekend w Tatrach. Dwie osoby ranne
(Przemysław Bolechowski/ko)