W Binczarowej koło Nowego Sącza funkcjonariusz został ranny podczas rutynowej kontroli drogowej.
Do zdarzenia doszło około godziny 21. Policjanci z sądeckiej „drogówki” zatrzymali do kontroli drogowej kierującego volkswagenem polo. W momencie, gdy policjant podszedł do samochodu i otworzył drzwi, jego kierowca ruszył w tył.
Trzymającego się otwartych drzwi policjanta, kierowca wiózł około 50 metrów, próbując docisnąć go do bariery energochłonnej. Drugi funkcjonariusz, chcąc ratować kolegę wyprzedził volkswagena, ale ten uderzył w tył radiowozu, a w efekcie wylądował w rowie - relacjonuje Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.
Obaj policjanci zaraz po zdarzeniu trafili do sądeckiego szpitala. Bardziej poszkodowany chwilowo stracił przytomność, ma wstrząśnienie mózgu, stłuczoną głowę, klatkę piersiową, brzuch, miednicę i szereg innych drobniejszych obrażeń. Na tę chwilę pozostaje w szpitalu na obserwacji. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Drugi z policjantów ma uraz nadgarstka.
Po zbadaniu kierowcy alkomatem, okazało się, że miał ponad promil alkoholu we krwi. 34- latek jest w policyjnym areszcie i czeka na przedstawienie zarzutów. Grozi mu do 10 lat więzienia.
małopolska policja/ar