Rozbiór Zakopanego i zmiana map? Mieszkańcy osiedla Furmanowa chcą wyłączyć się z granic administracyjnych miasta. Na jednej z sesji rady miasta domagali się odłączenia ich osiedla od Zakopanego, z którym nie mają połączenia drogowego. Aby zwrócić uwagę na problem, burmistrzowi podarowali żywego barana.
Mieszkańcy mają dość czekania na nową drogę do ich domów i czują się przez władze miasta lekceważeni. Na cywilizowany dojazd czekają już 60 lat i wciąż droga pozostaje tylko na papierze. Jacek Kalata jeden z protestujących mieszkańców osiedla Furmanowa tłumaczy że bez dojazdu życie w tej części Zakopanego dla obywateli jest koszmarem. Na jednej z sesji rady miasta domagali się odłączenia ich osiedla od Zakopanego, z którym nie mają połączenia drogowego. Aby zwrócić uwagę na problem, burmistrzowi podarowali żywego barana.
Władze Zakopanego tłumaczą że obecnie trwają prace projektowe drogi do osiedla, a sama inwestycja pochłonie kilkanaście mln złotych. Do tego sami mieszkańcy nie mogą między sobą ustalić którędy ma prowadzić dojazd do ich domów. Jednak protestujący twierdzą, że zarzuty te są bezzasadne a miasto od lat jedynie obiecuje, że budowa drogi rozpocznie się już niebawem. Chcą od Zakopanego się odłączyć i przenieś do sąsiedniej gminy Poronin.
(Przemek Bolechowski/jg)