Zarzut naruszenia miru domowego usłyszało dwóch obywateli Ukrainy, którzy bez zezwolenia weszli na teren Wodociągów Krakowskich - dowiedziało się Radio Kraków. O tym incydencie mówił kilka dni temu na naszej antenie gen. Marian Janicki, dyrektor ds. bezpieczeństwa Wodociągów Krakowskich.
Mężczyźni, jak tłumaczyli policji, chcieli skrócić sobie drogę na kopiec Kościuszki. Mieli też mieć przy sobie drona, telefony komórkowe. Na sprzęcie nie znaleziono jednak żadnych zdjęć i nagrań wodociągów, które są infrastrukturą krytyczną. Jak się okazało - mężczyźni zostali zatrzymani kilka dni później z innego powodu. Nie mieli ważnych kart pobytu.
Policja nie potwierdza, że w krakowskich wodociągach doszło do próby sabotażu
Kiedyś mieli pozwolenie na pobyt na terenie Polski, ale pozwolenia wygasły. Nie wiem, czy z uwagi na długo trwającą procedurę ten pobyt nie został przedłużony, czy też o to nie występowali. Mężczyźni ci, jeden z nich miał wyższe wykształcenie, drugi średnie i byli zatrudnieni na budowach na czarno, bez żadnej umowy
- mówi prokurator Oliwia Bożek-Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie.
Dron spadł na teren oczyszczalni ścieków w Nowej Wsi. Skąd tam się wziął?
Za naruszenie miru domowego grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.