Nowohuckie murki okalające najstarsze osiedla i niektóre budynki są w fatalnym stanie. Te charakterystyczne elementy małej architektury tej części Krakowa, mimo starań radnych dzielnicowych, od lat nie mogą doczekać się remontu.
Posłuchaj o nowohuckich murkach w materiale Anety Regulskiej
Nowa Huta od lat nie może się doprosić urzędników o remont murków, które okalają najstarsze osiedla i niektóre budynki tej części Krakowa. Murki nie tylko wyglądają źle i psują wizerunek starej części Nowej Huty, ale stanowią również zagrożenie dla przechodniów. Problemem, jak zwykle, okazują się finanse, ciągle toczy się spór między urzędnikami o to, kto miałby to sfinansować
Radni dzielnicy Nowa Huta doliczyli się około 15 murków, które są w bardzo złym stanie technicznym. Mimo ich starań od lat w tej sprawie nic się nie dzieje. Przewodniczący rady dzielnicy Nowa Huta, Stanisław Moryc, przyznaje, że większość murków jest w opłakanym stanie i należałoby je odnowić nie tylko ze względów estetycznych.
- Murki sa rozsypane i spadają z nich płyty. To, co miało upiększać Nową Hutę, stało się zagrozeniem dla życia i zdrowia mieszkańców - twierdzi w rozmowie z Radiem Kraków Moryc.
W najgorszym stanie są murki przy osiedlach Centrum i Słoneczne w Nowej Hucie. Na razie krakowski ZIKiT nie potrafi powiedzieć, ile obiektów da się wyremontować i kiedy mogłoby to nastąpić. Wszystko zależy od przyszłorocznego budżetu. Urzędnicy chcą, aby pozostałą część murków odnowiły wspólnoty mieszkaniowe, ale według radnych dzielnicy Nowa Huta to nie jest najlepsze rozwiązanie. Sprawą ma się zająć specjalna komisja.
(Aneta Regulska/dw)